Yosa obserwuję od kilku miesięcy z coraz większym zaciekawieniem. Na ich stronie czytamy:
Twórz treści dostosowane do SEO przy pomocy sztucznej inteligencji, wykorzystując rzeczywiste dane, własną bazę wiedzy oraz procesy z udziałem wielu agentów. Szybkie, skalowalne i stworzone z myślą o zespołach.
I przyznam, że chyba nie pracowałem do tej pory z narzędziem, które by dowoziło “SEO Content” w sposób tak przekonujący jak Yosa. Cały proces jest przejrzysty a generowane treści zaskakująco głębokie, choć nie pozbawione wad. Widać jednak, że praca włożona w opanowanie tego narzędzia i jego zakamarków może zwrócić się z nawiązką.
Póki co obserwuję i jeszcze pewnie nie raz dam znać jak to narzędzie sprawdza się w moich projektach.